BABY PO ŚLŌNSKU – panel dyskusyjny
W marcowym duchu obchodów Dnia Kobiet, w Rybniku odbyło się wyjątkowe wydarzenie pod nazwą „Baby po ślōnsku” – panel dyskusyjny poświęcony roli kobiet w pielęgnowaniu i przekazywaniu śląskiego dziedzictwa. Spotkanie, zorganizowane już tradycyjnie w rybnickiej Bibliotece Głównej, zgromadziło liczne grono uczestniczek i uczestników – nie tylko ze względu na poruszany temat, ale i dzięki przyjaznej, domowej atmosferze przy kawie i tradycyjnym kołoczu.
Dyskusja krążyła wokół fundamentalnego pytania: jak kobiety kształtują śląskość? Uczestniczki podjęły refleksję nad rolą „bab” w przekazywaniu języka, zwyczajów, wartości oraz wspólnotowego ducha. Podkreślano, że to właśnie kobiety od pokoleń były i są strażniczkami języka śląskiego, a także głównymi aktorkami w procesie kulturowej transmisji domowej i międzypokoleniowej.
W panelu wzięły udział: dr Karolina Pospiszil-Hofmańska (Uniwersytet Śląski), która mówiła o języku jako żywym organizmie, podkreślając, że „każdy język da się uratować, nawet ten, który pozornie jest już martwy”, Maria Stachowicz-Polak (Centrum Edukacji Regionalnej w Rybniku), praktyczka edukacji regionalnej, której działania w SP19 są przykładem systemowego dbania o dziedzictwo wśród najmłodszych, oraz Anna Bartoszek (Durś), działaczka i pasjonatka lokalnej kultury. Dyskusję moderowała dr Monika Glosowitz (Archiwum Pamięci Rybniczanek i Rybniczan, UŚ), zadając pytania prowokujące do głębokiej refleksji o stanie i przyszłości śląskiej kultury.
Z wydarzenia wynieśliśmy trzy symboliczne obrazy: opowieść o profesorze proszącym pacjentkę o opowieść o świniobiciu po śląsku jako formę terapii – rozbawiła i wzruszyła, przypominając o terapeutycznej i tożsamościowej roli języka („kotłōwka, żymlōk!”); mocne przesłanie Karoliny Pospiszil-Hofmańskiej, że „każdy język da się uratować”; oraz słowa Małgorzaty Piaskowy: „trza tak długo ônaczyć aż się wyônaczy”, podkreślające potrzebę konsekwentnej i wytrwałej pracy na rzecz dziedzictwa.
Ważnym wątkiem była edukacja. Rybnik, jako jedno z nielicznych miast, prowadzi obowiązkową godzinę edukacji regionalnej w szkołach. Przykładem jest działalność Kluski Wandruskiej, która przybliża dzieciom śląski język i tradycje w przystępny, atrakcyjny sposób. W czasie dyskusji padły pytania: czy młodzi są zainteresowani śląskością? Jak przekazywać im lokalną tożsamość? Czy wystarczająco dobrze znamy swoją „małą ojczyznę”?
Do zaś, baby (i chopy!), do zaś!